Info

Informacje


NIEOBECNOŚCI BRAK
Mamy 490 rok Drugiego Milenium (1.490). Jesień rozległa się nad Aryntią, a ciepło jest tylko wspomnieniem minionego lata. Powiew z północy niesie smak chłodu i zimy, która nas czeka. Jeszcze przez dwa miesiące największy oddział Straży Pokoju będzie stacjonował w międzyświatach Gór Poszumistych.
Spis - grafik i poradników
Instrukcja, jak wstawić opowiadanie?
Wyzwania 2017
Recenzje Tiglavve
Złote myśli naszych autorów
Korektor pisowni LanguageTool
Nasz pokój do losowań
Na poprawę nastroju :)
Administracja
Infrea - whiteapple (H) | aedvaren@gmail.com
Ethan - ethan.mckot@gmail.com

Autorzy:
Infrea | Ethan | Farrel | Lucie

Obsługiwane przez usługę Blogger.
Zamknij

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

[KP] Gwiazdy, wojna i śmierć; to mój cały sens istnienia

Areveandai Mereneth Crainaegh

Gwiazdy nigdy nie są na wyciągnięcie ręki. Są nieskończenie odległe, to oznacza ból, który człowiek odczuwa, spoglądając na nie w górę. To delikatne rwanie w głębi serca...

Wy nazwalibyście to przegraną. My nazywamy to zdradą. Gdy nadeszła ostateczna i decydująca bitwa zawiodłem, przegrałem i uciekłem.

Dla was gwiazdy są świecącymi punktami na niebie, czasem udaje się wam zrozumieć ich mowę. Dla nas gwiazdy są przewodniczkami, które prowadzą nas ku zwycięstwie.

Wy umieracie. Ja myślałem, że jestem nieśmiertelny. Popełniłem wiele błędów.



Najpierw, przeciwstawiłem się własnemu bratu.



Potem obaliłem mojego króla.
Własny lud, chcąc dać początek wielkiej potędze.


Gdy przegrałem wojnę, nie było już powrotu. Uciekłem, pozostawiając wszystko pod władzą ciemności. A teraz to oni przyszli po mnie.

Unieś swoją głowę i spójrz w niebo...
Patrząc po raz pierwszy na spokojne i niewzruszone oblicze pomyślisz, że Areveandai to zwykły mężczyzna. Taki, który jada posiłek i zabiera się do pracy, wieczorem siada do stołu, popijając piwo i czochrze dzieci po głowie, uśmiechając się do młodej żony. Mógłby być każdym, żołnierzem, mordercą, szpiegiem, złodziejem. Coś jest jednak w nim innego? Nie?  Przyjrzyj się dokładniej, nie widzisz tego błysku w oku? Przez chwilę w błękitnej tęczówce widzisz złote refleksy, które szybko znikają. Ciemne, długie włosy są delikatne i opadają łagodnie na ramiona. Jest starszy niż przypuszczasz, zgadując, nigdy nie podałbyś takiej liczby. Czy nie widzisz blizn pokrywających jego twarz? To pamiątki po wydarzeniach, których nie chce pamiętać. Cięcia pokrywają pociągłą i smukłą twarz, rozcięcie przedłuża wąskie usta. Nie widzisz tego spojrzenia, takiego nigdy nie widziałeś, prawda? To spojrzenie kogoś, kto nie chce wiedzieć kim jest. Odczuwasz jego inność, jego siłę i potęgę. Zwykłe ciało, które potrafi więcej, niż ci się zdaje. Ogromna siła zamknięta w zwykłej postaci. Już wiesz, że on nie pochodzi z tego świata, z tego wymiaru… 
            
Nie mylisz się. 

Teraz, gdy wszystko jest stracone, nie pozostało mu nic prócz wspomnień, żalu, lęku i pogardy dla własnego siebie. Stracił wiarę, przecież wiara jest tylko wydmuchanym słowem, powtarzanym przez cywilizacje. Przedtem… był inną osobą, waleczną i prawą. Teraz pozostał po nim tylko wyzbyty uczuć cień, snujący się w cieniu. Nie będzie chciał z tobą rozmawiać, o nic nie zapyta. Chcesz go zagadnąć? Będzie uparcie milczał, może odpowie półsłówkiem. On jest prawie martwy, dlaczego chcesz rozmawiać z umarłym? 

Żyje wspomnieniami, urywkami z tamtego życia, wędrując po obcym świecie, wiecznie patrząc w gwiazdy błyszczące nad głowami wszystkich ludzi. Szanuje lojalność, oddanie i rozwagę w działaniu. Kieruje się litością, może jest jeszcze w nim ślad człowieczeństwa? Wina, strach i niepewność to wszystko, co towarzyszy my na co dzień. Traci poczucie czasu, nie rozmawia z nikim, zamyka się w sobie. Nie myśli o otaczającym go świecie, odcina się od wydarzeń rozgrywających się tuż obok. Patrzy na świat nieobecnym wzrokiem, nie osądzając, nie gardząc. Nie przywiązuje się ani do ludzi ani przedmiotów. Starannie wykonuje zadanie, nie pyta, nie zastanawia się nad sensem.

Już zawsze wszystko będzie pozbawione sensu.

Pamiętasz? Pamiętasz wszystko? On też nie pamięta wszystkiego. Ale zawsze, gdy spojrzy na miasta, widzi w wizji kamienne budynki walące się w dół w nieprzeniknionej ciszy, słyszy krzyki mordowanych, czuje ból, którego nie potrafi opisać. Dlaczego one powracają, a wszystko wygląda jak iluzja? Czy jego przeszłość jest tylko złudzeniem, grą światła i luster? Czy to już tylko mgła, która przybrała kształty?

Obudził się tutaj, pamiętając swoje imię i przeszłość. Kim jest; kim był - to nie ma już znaczenia. Czas upływa szybko, dni zamieniają  się w niewyraźne obrazy, przewijające się przed oczyma jak sen. Jaka siła zesłała go do tak brutalnego i prostego świata, gdzie chęć zaspokojenia głodu i zwierzęcych żądz jest główną potrzebą cywilizacji? 

Boi się rzeczywistości i prawdy. Czy prawda mogłaby być bolesna? Czy jest bolesna? Tak, zakrzewiła się jak chwast w jego sercu. Wie, że zawinił i popełnił wielki błąd, za który zapłaciła jego rodzina, jego władca i jego lud.
Zabija tylko w obronie własnej, broniąc się bez słów. Nigdy nie krzyczy, nie patrzy z wściekłością na wroga, nigdy nie unosi się z pychą nad powalonym. Odchodzi z miejsca bitwy, patrząc w oddal, jakby na horyzoncie widział kogoś, kto go nawołuje. Zdecydowanie i jakby oszczędnie stawia kroki, zwinnie wymijając przeszkody i ludzi. 

W co przedtem wierzył, również nie pamięta. Czy byli to bogowie, czy był to jeden jedyny bóg, czy były to potępione demony? A może nie oddawał czci nikomu, widząc bezcelowość wiary w coś, czego nie widać? 

Nie, to on był bogiem.

Jak wiele potrafi? Potrafi zabijać, potrafi bronić. Jego styl walki nie przypomina żadnego znanego komukolwiek w Istrii. Ciosy zadaje używając jak najmniej siły, paruje uderzenia w tańcu, wirując przed przeciwnikiem w dziwnym rytmie; harmonijnie jednoczy każdy ruch. Uderza szybko, unika ataku jeszcze szybciej. A wszystko dzieje się jakby w ułamku sekundy, ostrze nawet nie zagwiżdże, kropla krwi nie spadnie na ziemię z rozciętej szyi przeciwnika.

Potrafi manipulować, potrafi obserwować i wyciągać wnioski. Analizuje wszystko dokładnie, zawsze wyciągając logiczne wnioski, które jednak mogą być błędne. Czasem spogląda na odległe galaktyki, umierające gwiazdy i nowonarodzone byty, które nie mają imienia. Jego wzrok sięga daleko, dalej niż ludzki umysł sobie wyobraża. Ale czy dar obserwowania gwiazd jest czymś cennym? Czy widok śmierci kolejnych układów jest pocieszający? Teraz już nic nie ma sensu.

Mocami magicznymi włada bardzo dobrze, lepiej niż jakikolwiek z magów w Astrum. Intersekcje są dla niego łatwo wyczuwalne, jak gdyby posiadał  w głowie sondujący przyrząd, który informuje o pokładach Energii. Ale nie martw się, on nienawidzi swojej potęgi, on się jej wstydzi.

On się jej wyrzeka.

Nigdy się nie przedstawia, nie pyta o imię. Nie orientuje się w realiach Istrii, gubi się w najprostszych korytarzach. Jego mózg, czy cokolwiek steruje jego osobą, działa inaczej niż ten, którym są obdarzeni ludzi czy elfy. Czasami najprostsze czynności sprawiają mu problem, a zawikłania niemal nierozwiązywalne są doń oczywiste. Myśli inaczej niż my, ceni inne wartości i działa inaczej. Nie jest obywatelem żadnego państwa, ale potrafi rozmawiać we wszystkich, nowożytnych i starożytnych językach. 

Witam się z kolejną i prawdopodobnie ostatnią kartą na Tiglavve.
[Cytat: Isabel Abedi – Whisper. Nawiedzony dom]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zima 1159 roku
Loravia

gdy haran mrozem przyłupi, na wiosnę wszycko yetuna słońcem odkupi

Zima dała się we znaki nawet na zachodzie. Wszystkie przełęcze i doliny prowadzące na Pogórze są już niedostępne. Zaraniec jest naszpikowany lodem, a większość statków na dobre została uwięziona w portach Tiglavve i Loravii. Wszystko wskazuje na to, że Haran prędko nie odpuści i do wiosny będzie trzymał loravską ziemię w garści.
W Arvice odbywa się coroczny zjazd mistrzów złotnictwa z całego świata. W mieście pojawili się między innymi Karhatos z Deiru, Rodrig von Warenhasse z Varantu i Timorei pochodząca z Wysp Tiriońskich. Podczas zjazdu odbędą się także targi klejnotów, surowców i wszelkich kosztowności, a całemu wydarzeniu towarzyszyć będzie także nieoficjalny zjazd szlachty z Zachodu. Prawdopodobnie rozmowy będą dotyczyć Króla Parvana i jego nieporadnych rządów, a także ataku na klasztor w Tirze.
Choć napięcie pomiędzy konserwatywnymi poplecznikami Sverskella Farskaaja a tryteistami Króla Parvana było do niedawna niewielkie, przybycie Ulricha Sterna późnym latem i atak na zakon w Tirze kilkanaście dni temu zmienił wszystko. Lud upomina się o reakcję króla, który jednakże jest zajęty goszczeniem u siebie posłannika z Avii. Niosą się plotki o buncie, którego wybuch jest już tylko kwestią czasu.

kontakt

Infrea | Infrea#5102 | whiteapple (h)
aedvaren@gmail.com

chętny/a na wątek
niezaintersowany/a

Wątki

Współpraca

Aktualizacje

Drodzy autorzy obserwujący AV: nasz blog w żadnym wypadku nie umiera. Obecnie pracuję mad sporymi zmianami, a czasu zaczyna brakować, by dodatkowo publikować jakieś dodatkowe treści. Więc zastój na blogu jeszcze chwilę potrwa. Stay tuned :)
© 2019 AED VAREN by Infrea | Grafiki oznaczone jako autorskie oraz zawarta treść należy do AED VAREN | Polityka prywatności