![]() |
| Z dnia na dzień, sale Błękitnego Pałacu stają się coraz ciemniejsze, szczególnie dla ciebie. Kiedy nadejdzie czas, że będziesz musiała odejść w cień, zniknąć z politycznej sceny? |
Od zawsze miałaś wrogów i sojuszników, z przewagą tych pierwszych. Spiski, afery, kłótnie, intrygi, prowokacje… Kolekcjonowałaś sobie przyjaciół, przesiewając przez czterdzieści lat przez swoje wymagania cały dwór. Z Ezechielem zawiązałaś niemy sojusz jeszcze na początku twojej kariery. Wiedziałaś, że nie będzie ci przeszkadzał, a może nawet dzięki niemu urośniesz w oczach króla. Ale Percival zmarł pewnej zimowej nocy, przegrawszy z chorobą, może z zabójcą. Sojusz nie miał już wartości, zapomniałaś o tym człowieczku.
Choć nie pamiętasz czasów, w których polityka była czystą i uczciwą grą, wciąż nie potrafisz zrozumieć, jak doradcy mogą na stronie szeptać, że to twoja wina?! Jesteś jaka jesteś, robisz co robisz, masz swoje własne zdanie na temat tego, co się dzieje. Ludzie z Pozamrozia ufają ci jak własnej matce, większość nadwornych magów też. Czy rzeczywiście jesteś aż taka wredna? Z drugiej strony, Ezechiel nikomu aż tak nie przeszkadzał. Kto więc był aż tak porywczy, aby pozbyć się go na zawsze? Kto chciał pozbyć się najbardziej zaufanego doradcy Frai i zarazem przypuszczalnie skrytej sympatii Medei? Kto zadziałał tak pochopnie? Z czyjego rozkazu działał lub działała? Czy do Lindejczycy, czy też zabitemu pozostawiono kolsvicki uśmiech? Gdzie, jak i kiedy? - gorączkowo zadajesz sobie te pytania, patrząc nieruchomo na strażników pełniących wartę w Błękitnym Pałacu? Nie drgniesz, nie wyczytają z twojej twarzy żadnej emocji. Wreszcie jesteś Lodową Księżną.
Po dworze poniosły się wieści, że zwykle oaza spokoju, niewzruszona opoka z lodu, potocznie Fraia, wściekła się niemiłosiernie, nie chciała z nikim rozmawiać i wyrzuciła wszystkich za drzwi, przedtem skazując na śmierć zabójcę. Czyli Actrosa, jeśli cię słuch nie myli. Ulubieńca dworu, ulubieńca ludzi, ulubieńca Bohrii. Pozostało mu siedem żałosnych dni spędzonych w lochach pod Pałacem…
Ten kapitan, to oczywiste, że jest niewinny… To byłoby za proste, za łatwe, za krótkie… A gdyby tak obrócić wszystko przeciw nim? Skoro chcą wkopać ciebie… dlaczego to ty ich nie pogrążysz? Czyż doprowadzenie do Sairento mniej lub bardziej prawdziwego zabójcy nie pomoże ci wspiąć się wyżej w hierarchii?
#1 Zdobądź więcej informacji na temat morderstwa
#2 Zbadaj, kim są przybyli na dwór politycy
#3 Sprawdź, kto rozprowadza godzące w twoją reputację plotki
#3 Sprawdź, kto rozprowadza godzące w twoją reputację plotki





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz